Co zrobić z rowerami, które zostawiły dorosłe dzieci

Ilustracja krajobrazu

Kiedy dorosłe dzieci wyprowadzają się z domu, często zostawiają po sobie rowery. Stoją w piwnicy, w garażu albo w komórce, kurzą się i zajmują miejsce, które mogłoby się przydać do czegoś innego. Rodzice mają wtedy poczucie, że nie wiedzą, co z nimi zrobić. Z jednej strony szkoda je oddawać, z drugiej strony nikt na nich nie jeździ.

Najlepiej zacząć od rozmowy. Zapytaj dziecko, czy chce swój rower zabrać, czy woli go zostawić. Nie decyduj samodzielnie, nawet jeśli rower wygląda na zniszczony, bo dla dorosłego syna albo córki może mieć duże znaczenie. Wspólnie ustalcie termin, na przykład do końca lata, żeby sprawa nie ciągnęła się w nieskończoność. Spokojny ton bardzo pomaga.

Kilka możliwości

Rower może zostać w domu, jeśli dziecko odwiedza was regularnie i lubi się nim przejechać. Wtedy warto go przeglądać, dopompować koła i naoliwić łańcuch, żeby był gotowy, gdy będzie potrzebny. Możecie też ustalić, że rower stoi w komórce, a nie w przedpokoju, tak żeby nie przeszkadzał na co dzień. Jeśli w domu brakuje miejsca, zastanówcie się, ile rowerów naprawdę potrzebujecie, i nie trzymajcie roweru tylko dlatego, że szkoda go wyrzucić.

Jeśli rower jest w dobrym stanie, można go podarować młodszemu rodzeństwu, kuzynom, wnukom albo dzieciom sąsiadów. Dobrze jest go wcześniej wyczyścić i sprawdzić hamulce, opony oraz łańcuch. Rower, który przechodzi z rąk do rąk, uczy dzieci, że rzeczy mogą mieć więcej niż jednego właściciela, i cieszy tych, którzy dostają go za darmo.

Jeśli rower jest bardzo zniszczony, może służyć jako źródło części. Siodełko, kierownicę, dzwonek albo koszyk często da się jeszcze wykorzystać w innym rowerze. Resztę można oddać do warsztatu, który zajmuje się używanymi częściami, albo do punktu zbiórki metali. Przed pożegnaniem zrób rowerowi zdjęcie, jeśli ma dla rodziny wartość sentymentalną.

Bez względu na decyzję, powiedz dziecku, co się z rowerem stało. Dorosłe dzieci często mają do swoich rowerów większy sentyment, niż by się wydawało. Wspólna, spokojna decyzja zamyka sprawę bez żalu, a miejsce w piwnicy znów staje się miejscem, które wykorzystujecie tak, jak chcecie.